Nie wiem jak mam Cię przeprosić. Chciałabym zatrzymać czas w sierpniu Żeby już zawsze było jak wtedy. Chciałabym każdego dnia budzić się obok Ciebie, spędzać z Tobą każdy dzień i znów zasypiać przy Tobie. Zabija mnie Twoja nieobecność. Czuję się jakbym każdego dnia brała na siebie coraz więcej kilogramów bólu i cierpienia. Każdego dnia jest gorzej, ciężej, trudniej. Każdego dnia jest więcej bólu i łez. Jednocześnie każdy dzień przybliża mnie do Ciebie. Patrze na Twoją minkę na naszym ostatnim zdjęciu i czuję, że do oczu napływają mi łzy. Nie parami, a milionami. Tak bardzo brakuje mi Twojego głosu, Twoich dłoni na moim ciele. Jedna, druga, trzecia - spadają na Twoją bluzę, w którą jestem ubrana. Włączam ukryty folder w prawym dolnym rogu mojego pulpitu. Następnie pierwszy foler, ten z gwiazdką. Piosenka właśnie się kończy. Czwarta, piąta, szósta, siódma - dalej spadają. Elementów: 278. Od 001a-039a. Tyle piękna i szczęścia w jednym folderze.. Tyle miłości. Wybór losowy - 026u: całuje Cię w policzek. 015f: dzień na wieży widokowej z ciastem i kocykiem w mikołaje, który teraz leży na moich stopach. 029e: znów całuję Cię w policzek, kilka dni przed moim wyjazdem.. 006e: normalni nie jesteśmy, a głupie minki Ci bardzo pasują, czyli dzień z cegłą. 033e: winda na primarku i moje maleństwo takie piękne. Znów kończy sie ta sama piosenka, a łezki zatrzymały mi się na policzkach. Uśmiecham się jak patrzę na Ciebie, wiesz? 004e: osiemnastka Agaty, jedno z wielu najpiękniejszych zdjęć. A Ciebie dalej nie ma. Następny folder, oznaczony kłódką. 46: uwielbiam patrzeć jak palisz. 14: odpalasz papierosa, jak zwykle. 31 maja, nasza nocka. 33: jedno z moich ulubionych zdjęć, które zrobiłam w parku przy placu zabaw. Mówiłam już, że kocham Twoje minki? Patrzę na parapet i cały czas nie mogę przyzwyczaić się do braku Twoich rzeczy. Zastanawiam się dlaczego nie widzę Twojej czapki widzącej przy nerce, a po chwili dochodzi do mnie, że Ciebie nie ma. Nie ma Cię tak długo, że umieram. Jestem trupem, który ciężko dyszy i próbuje łapać resztki oddechu w zapachu Twoich perfum na bluzie. Odkąd Cię nie ma nie lubię zaczynać dnia od śniadania, najchętniej w ogóle bym nie zaczynała dni, kiedy Cię nie ma. Uwielbiałam robić Ci kanapki, kawulca i siedzieć na krześle obok Ciebie.. Uwielbiałam kroić pomidory, wiesz? Pokochałam to, tak samo jak pokochałam Twoją obecność 24h na dobę. Kiedy znikałeś w łazience tęskniłam za Tobą i nie mogłam sie doczekać kiedy wrócisz i mnie przytulisz. Kiedy wstawałam mijała chwila i już całowałeś mnie w czółko. Kiedy szliśmy spać a ja sie odwracałam, Ty przytulałeś mnie jeszcze mocniej. Dlaczego ktoś śmiał mi to odebrać? Moje największe szczęście.. I dlaczego znów lecą łzy? Dlaczego ktoś odebrał mi coś tak prostego, czym jest tylko Twoja obecność? Ile jeszcze musimy sie nacierpieć? Oddałabym wszystko żeby to był tylko sen, żebyś za chwile przyszedł z łazienki i powiedział "kochanie, tak bardzo tęskniłaś przez te kilka minut, że ubrałaś moją bluze?" Tak, tak bardzo tęsknie.. Bez Ciebie jestem pusta. Nie istnieje.
"Chciałbym umieć jej pokazać tę miłość
Którą czuję nawet teraz mocniej niż na początku
Chciałbym pomóc jej w nas jeszcze uwierzyć i
Zawsze być przy niej i być potrzebny"
Nie istnieje. Chodź do mnie, pomóż mi sie podnieść. Bez Ciebie nie ma nic. Kocham Cie tak mocno, że pęka mi serce, bo nie wiem gdzie jesteś. Nie wiem co sie z Tobą dzieje, a potrzebuję to wiedzieć. Zaraz oszaleje, po prostu bądź przy mnie bo dostaje kurwicy. Powiedz, ze damy sobie radę, że Ciebie też boli ale będzie dobrze. Umarłabym, gdybym miała żyć bez Ciebie, więc wróć już. Nie wiem ile mam w sobie pokładów na ratowanie nas. Tego nie wiem...